poniedziałek, 25 stycznia 2010 05:02
Macie ochotę na coś lekkiego, łatwego i przyjemnego, co leci jak kapusta przez niską babę, ale daje sporo przyjemności, coś, przy czym po dwóch trzecich objętości ręka już waha się przy przewracaniu kolejnej strony, bo szkoda, że tak blisko końca?To ja proponuję "Świętą Księgę Wilkołaka" Witii Pielewina.
Z reguły na urban fantasy jestem uczulony, więc kiedy autor wprowadza we współczesny świat wilkołaki, raczej nie czytam - ale Pielewin ma u mnie spory kredyt zaufania, chociażby za "Czapajewa i Pustotę", u nas nie wiedzieć czemu przemianowanego na "Mały palec Buddy" (to znaczy wiedzieć, ale i tak bez sensu). Na szczęście "Księga" okazuje się być z zupełnie innej bajki.
Moskwa opisywana/stwarzana przez Pielewina jest, prawda, fantastyczna, ale nie dlatego, że biegają po niej istoty z ogonami. Jak przystało na szanującego się fenomenalistę, Pielewin każe czytelnikowi wątpić w status ontologiczny swojego świata. Pomiędzy wierszami, nadzianymi soczystymi intertekstami i nie mniej soczystą erotyką, da się wyczytać przekonanie autora o tym, że rzeczywistości nie ma. I tym między innymi mnie kupił.
Pielewinowe rozpoznanie postradzieckiej Rosji jest dużo bardziej przekonujące niż na przykład w "Złotym Eszelonie" Suworowa, mimo, że "Księga" nie tylko nie sili się na realizm, ale wręcz szydzi z niego na co drugiej stronie. To Rosja, w której jest już co prawda internet, Cosmopolitan i usługi BDSM, ale gdzie nadal żyją ludzie radzieccy i w gruncie rzeczy niewiele się zmieniło. Ale przecież nie o to chodzi w tej zabawie. Pielewin wciąga nas w swobodną grę sygnifikacji, żonglerkę mitologiami z połowy świata od Chin po Skandynawię, zderza ze sobą buddyzm i prawosławie - "Księgę" czyta się po trochu jak sfotoszopowany przez złośliwego kuzynka album rodzinny - rozpoznajemy nawiązania i konteksty, jak znajome twarze, ale dowcipnie przerysowane.
Fabuły streszczać nie ma po co. Ot, romans kobiety-lisicy z mężczyzną-wilkiem. Po prostu czytajcie. O, bo to jest w dodatku książka o miłości. Bardzo celnie obrazująca pewną fundamentalną prawdę o związkach damsko-męskich...
Piotr Ferlinghetti Ołowiak