|
niedziela, 31 stycznia 2010 14:15 |
|
27 stycznia 2010 roku w swoim domu w Cornish w stanie New Hampshire zmarł J.D. Salinger. Autor „Buszującego w zbożu” w chwili śmierci miał 91 lat. Z tej okazji Portal Literacki Erynie przygotował krótkie wspomnienie o tym jednym z najgłośniejszych pisarzy XX wieku.
|
|
|
poniedziałek, 25 stycznia 2010 05:08 |
|
„Światło błyskawicy za górą” to drugi z rzędu tom poetycki Bukowskiego składający się wyłącznie z wierszy przeznaczonych do publikacji po śmierci autora. Wydawca (Noir sur Blanc) informuje na okładce, że mamy niezmiennie do czynienia „ze starym, niedobrym Chinaskim [poetyckie alter ego Bukowskiego] w najlepszym wydaniu. Pijaństwo, nieuregulowane związki z kobietami, zachwyt i obrzydzenie światem to znak firmowy tego twardego, a przy tym jakże wrażliwego Amerykanina”.
|
|
poniedziałek, 25 stycznia 2010 05:02 |
Macie ochotę na coś lekkiego, łatwego i przyjemnego, co leci jak kapusta przez niską babę, ale daje sporo przyjemności, coś, przy czym po dwóch trzecich objętości ręka już waha się przy przewracaniu kolejnej strony, bo szkoda, że tak blisko końca?
To ja proponuję "Świętą Księgę Wilkołaka" Witii Pielewina.
|
|
sobota, 23 stycznia 2010 03:09 |
|
Korea. Kraj, który statystycznemu Kowalskiemu kojarzy się zapewne z egzotyką, ryżem i igrzyskami olimpijskimi. No, może jeszcze z wojną albo jednym z filmów o Jamesie Bondzie. Pojęcie o koreańskiej historii, a tym bardziej kulturze, mamy mgliste, podświadomie szufladkujemy je jako „orient”, pakując do jednego wora razem z Chinami, Japonią, czy Kambodżą. Tymczasem nie należy pozwolić, by Korea zlała nam się z innymi państwami Dalekiego Wschodu w jedno. Zbyt wiele ma nam ona do zaoferowania na gruncie sztuki.
|
|
sobota, 23 stycznia 2010 02:49 |
|
Przez ostatnich kilka lat Andrzej Sapkowski przyzwyczaił czytelników, że gdy zacznie coś opowiadać, ma trudności ze zmieszczeniem się w tysiącu stron. Najbardziej ceniąc jego krótkie formy z radością więc przywitałem stosunkowo malutką objętościowo "Żmiję". Czyżby powrót do korzeni? Czyżbym trzymał właśnie w ręku kolejne "Złote popołudnie" lub "W leju po bombie"?
|
|
|
|
|
|